„Zobacz jak sobie radzić” – jak to się zaczęło

O międzynarodowym sukcesie książki „Zobacz jak sobie radzić”, bestsellera również na polskim rynku, rozmawiamy z z Rogerem Shaw, Vice President & Publisher Weldon Owen INC.
– Jak narodził się pomysł na książkę ZOBACZ JAK SOBIE RADZIĆ (SHOW ME HOW)?
- Już od samego początku SHOW ME HOW była książką przeznaczoną na globalny rynek. Jej idea zrodziła się w trakcie burzy mózgów w naszym wydawnictwie. Celem było zbudowanie projektu na międzynarodowy biznes, poza naszym rodzimym rynkiem w USA stanowiącym 15-40% naszych obrotów. Jedną z pozycji, której reedycję braliśmy pod uwagę, była How to do everything. Książka ta sprzedała się dobrze jedynie w Wielkiej Brytanii i USA. Wydawcy w innych krajach odmówili jej wydrukowania, ponieważ brakowało w niej obrazków, a koszt tłumaczenia ponad 200 000 słów wydawał im się zbyt wysoki.
- Co sprawiło, że ten tytuł ukazał się właśnie w takiej formie, jaką znamy?
- Postawiliśmy sobie za zadanie komunikowanie tej samej ilości informacji jak w How to do everything, ale tym razem wyłącznie poprzez ilustracje graficzne. To był bardzo prosty pomysł, a jednocześnie niełatwe przedsięwzięcie. Zastanawialiśmy się, czy to możliwe, by uczyć ludzi, jak wykonać rozmaite zadania – od codziennych czynności (np. jak ugotować jajko) po bardziej egzotyczne dokonania (np. jak wsiąść na słonia) w serii instrukcji krok po kroku, niemal bez słów? Nasz zespół kreatywny, w tym art director Kelly Booth i executive editor Mariah Bear, stwierdzili, że warto spróbować. Inspirowaliśmy się instrukcjami zaczerpniętymi z linii lotniczych, IKEA oraz podręcznikiem do iPoda – to przykłady przekazu dużej dawki kompleksowych informacji globalnemu odbiorcy, praktycznie bez pomocy słów – tylko dzięki dobrze przemyślanym grafikom. Zwróciliśmy się także do osób z międzynarodowego zespołu ilustratorów i współpracowników, by mieć absolutną pewność, że książka będzie zawierała informacje zrozumiałe na całym świecie.
Postawiliśmy sobie za cel, by SHOW ME HOW stała się książką nie tylko praktyczną, ale także rozrywkową. Chcieliśmy, by zawierała odpowiednie dawki dowcipu, humoru, a jednocześnie stanowiła ciekawą rozrywkę. Z dużą uwagą wybraliśmy opisywane rady, uzyskując mieszankę instrukcji praktycznych z dziwacznymi, codziennych z egzotycznymi i przydatnych z oryginalnymi.
Dziś Internet konkuruje z książkami w przekazywaniu informacji. Książki nie powinny ograniczać się do werbalnego przekazywania suchych faktów. Powinny prezentować je
w zabawny sposób — z polotem i dowcipem.
- Dlaczego zdecydowaliście się na pokazanie części książki na licencji Creative Commons na stronie www.showmenow.com ?
- Jest to część naszego marketingowego planu SHOW ME HOW, który pozwala odbiorcom online wysyłać mailem obrazki z książki do przyjaciół – dzięki temu wzrasta jej popularność. Wykorzystaliśmy licencję Creative Commons, nazywaną czasem „darmową reklamą” – za której sprawą użytkownicy w prosty sposób mogą dzielić się kontentem, ale nie mogą go wykorzystywać komercyjnie.
- Jakie są Pana ulubione instrukcje? Których już Pan próbował?
- Szczególnie lubię radę wymyślone potwory, która jest zabawna i przydatna, a także do czego podawać… dotycząca komponowania trunków z potrawami, niezbędna przy organizowaniu spotkań towarzyskich.
Lubię także gonitwę byków w Pampelunie, ale jeszcze nie miałem okazji wypróbować jej praktycznie – może w przyszłym roku! Ale jest tu też wiele sportowych, fizycznych aktywności, które wypróbowuję wraz z córkami.
- Co najbardziej zainteresowało czytelników? Jakie informacje zwrotne uzyskaliście?
- Czytelnicy odnieśli się pozytywnie zarówno do niecodziennej formuły książki, jak i do jej praktycznej wartości. Wiele osób opowiadało, jak wciągająca jest ta książka – zaczyna się zazwyczaj od niezobowiązującego przeglądania, a kończy na oglądaniu strona po stronie – aż do końca, z coraz większym zainteresowaniem i rozbawieniem.
- Jaka grupa czytelników jest najwłaściwsza dla tej książki?
- Gdybyśmy mieli zdefiniować grupę docelową SHOW ME HOW, określiłbym ją jako dzisiejsze pokolenie czytelników, które chce uzyskać konieczne informacje szybko i przyjemnie, tych, którzy nie mają ani czasu, ani potrzeby czytać intensywnie – to pokolenie Internetu, młodzi dorośli, pracujący rodzice, ty i ja. Ludzie ci są przyzwyczajeni do uzyskiwania informacji na wysokim poziomie wizualnym – od Internetu po opowieści obrazkowe. Mieliśmy specjalną promocję na tę książkę przeprowadzoną przez Urban Outfitters, amerykańską markę odzieżową skierowaną do młodych ludzi tzw. trendy – to potwierdza tezę, że książka najbardziej interesuje młodzież i młodych dorosłych.
- Książka odniosła duży sukces. Czy uchyli nam Pan rąbka tajemnicy jak przedstawiały się dane dotyczące sprzedaży?
- Od pierwszego wydania SHOW ME HOW jesienią 2008 roku do dzisiaj sprzedaliśmy prawie 400 000 egzemplarzy w ok. 30 krajach i 20 edycjach językowych. Ale co ważniejsze, widzimy, że nasi partnerzy przygotowują dodruki.
Sprzedaliśmy także specjalne wersje książki do partnerów, w tym sieci kawiarni Tchibo
w Niemczech i Hallmark, sprzedawcy pocztówek i upominków ze Stanów. Zostaliśmy wyróżnieni wieloma nagrodami międzynarodowymi, w tym złotym medalem za najlepszą książkę z Holenderskiej Federacji Księgarzy.
- Jak sprawdza się strona internetowa? Jakie pomysły mieli czytelnicy?
- Było wiele kreatywnych pomysłów na kolejne książki – od Jak zawiązać sari do Jak przeżyć atak niedźwiedzia. Otrzymaliśmy również wiele szczegółowych informacji o metodach pozbycia się czkawki – jest ich dużo więcej niż ta opisana w książce. Może opublikujemy książkę dotyczącą tylko tego tematu.






Konkurs w Baby-Shower.pl - do 20 stycznia 2009
Długi weekend w kobiecym stylu
Agnieszka Frączek na Targach Książki w Krakowie
JUŻ WKRÓTCE Zbiór ćwiczeń – Język hiszpański
Powstała Kulturalna Koperta POKA POKA Kraków!
Liezi. Prawdziwa Księga Pustki.
Kubek z wyobraźnią
Wrocławskie Promocje Dobrych Książek z myślą o dzieciac
Brak komentarzy