Literatura o zabarwieniu erotycznym ciągle w modzie czyli "Dotyk Crossa" Sylvii Day

2014-06-24
Spektakularny sukces “50 twarzy Greya” spowodował, że wydawcy znacznie chętniej zaczęli wydawać i promować powieści z pogranicza literatury erotycznej i obyczajowej, gdzie życie głównych bohaterów przebiega po liniach wzajemnej fascynacji zmieszanej ze strachem oraz pożądania i seksu.

Cóż, wiele można by pisać na temat książek takich jak “Dotyk Crossa” czy “50 twarzy Greya”. W tytułach tych nie ma nic specjalnego, a jednak miliony kobiet (i zapewne nie tylko kobiet) kupuje powieści tego typu. Schematy są bardzo podobne, bohaterowie podobni, podobnie wyglądają też ich związki, a jednak czytelniczki z wytęsknieniem czekają na kolejne odsłony ich ulubionych cyklów.

Na pewno “Dotyk Crossa” (bo właśnie ta książka święci ostatnio największe triumfy) jest lekturą specyficzną, jednak jeśli ktoś sądzi, że sceny seksu czy burzliwych związków to w literaturze coś nowego to bardzo się myli. Już w XVIII wieku powstała niezwykle płomienna i szokująca powieść “120 dniach Sodomy”, której autorem był markiz de Sade. Sporą popularnością cieszą się również od dawna serie Harlequinów, czyli powieści o miłości, gdzie wątki erotyczne również były silnie eksponowane. Cóż, mój znajomy ostatnio bardzo zwięźle i chyba “Dotyk Crossa”, kiedy pytając co czyta jego dziewczyna odpowiedział: “a takie tam porno dla kobiet”.